Blog

COVID – 19 sprzyja alkoholizmowi

Obostrzenia związane z rozprzestrzenianiem się COVID-19 sprawiły, że niemal wszyscy zostaliśmy poddani przymusowemu urlopowi. Kilka tygodni przebywania w domu i ograniczona liczba obowiązków spowodowała, że zwykła codzienność odeszła w niepamięć i konieczne było całkowite przekształcenie swojego życia. Niestety, nuda i brak alternatyw w postaci wyjścia do kina, spotkania ze znajomymi czy pójścia do restauracji spowodowały, że wiele osób tę szarą codzienność uprzyjemniła sobie alkoholem.

COVID 19 a alkoholizm

Statystyki są miażdżące. Wystarczy przytoczyć przykład Stanów Zjednoczonych, w których spożycie alkoholu wzrosło aż o 55 procent, a liczba osób zamawiających napoje wyskokowe przez Internet wzrosła ponad 2-krotnie. Wielu ludzi stwierdziło, że alkohol może zabić nudę, a to znacząco zwiększyło ryzyko uzależnienia. Oczywiście Polska nie stanowi w tym przypadku wyjątku i choć dane nie są tak drastyczne, jak w przypadku USA czy Wielkiej Brytanii, tak czy inaczej możemy zauważyć wzrost spożycia alkoholu – zarówno w marcu, jak również kwietniu i maju.

Do tego warto również dodać kwestię picia alkoholu przy osobach bliskich, które podobnie jak osoby pijące, musiały (lub muszą) przebywać większość swojego czasu w domu. To z kolei rodzi sytuacje konfliktowe i powoduje, że znacznie pogarszają się relacje w rodzinie. A takie kryzy prowadzą… do sięgnięcia po kieliszek, który może być dla wielu osób sposobem na smutek czy trudną sytuację, z którą na trzeźwo trudno jest sobie poradzić.

COVID-19 leczy alkoholizm?

Bardzo niepokojące były również doniesienia, które pojawiły się praktycznie na samym początku pandemii. Pojawiły się np. informacje o tym, że pewien Szkot zwalczył koronawirusa alkoholem. Kiedy dodamy do tego znaną opinię na temat tego, że „alkohol zabija zarazki”, mamy gotową wymówkę. Pomijając już te osoby, które uwierzyły w to, że alkohol może zwalczyć COVID-19, mamy też wiele przypadków tych, które uznały te doniesienia za pretekst do napicia się. Niestety, takie podejście sprzyja alkoholizmowi i może mieć tragiczne w skutkach konsekwencje.

Powiedzmy sobie jasno i wyraźnie – alkohol nie zwalcza COVID19! Powinny o tym pamiętać zarówno osoby uzależnione, jak również ich bliscy. Pandemia nie powinna być pretekstem do sięgnięcia po kieliszek, choć niestety w wielu przypadkach tak właśnie jest.

Pandemia a alkohol – jak uniknąć potencjalnych problemów?

Przymusowe zamknięcie w domu może być bardzo trudne przede wszystkim dla tych osób, które są bardzo towarzyskie albo po prostu mają problem z alkoholem. Ta pierwsza grupa będzie miała duży problem ze znalezieniem sobie zajęcia w sytuacji, gdy konieczne jest unikanie spotkań towarzyskich, zaś druga będzie zmagać się z pokusą sięgnięcia po kieliszek, bo przecież „i tak nie wpłynie to na moją pracę” albo „nie muszę wstawać rano, mogę wykorzystać wolny czas na zajęcie się sobą”.

Niestety, takie mechanizmy są zgubne, dlatego też chcąc nie wpaść w alkoholizm przez kwarantannę, warto przede wszystkim:

  • zaktywizować się, a więc poszukać pożytecznych zajęć, które odciągną od myśli o sięgnięciu po napoje wyskokowe;
  • poświęcić się swojemu hobby albo wrócić do pasji, na którą przez ostatnie miesiące czy lata nie było czasu;
  • skupić się na najbliższej rodzinie i poświęcić jej więcej czasu, niż kiedy konieczne było codzienne uczęszczanie do pracy;
  • poszukanie dodatkowego źródła zarobku – np. przez Internet, który daje dzisiaj ogromne możliwości w tym zakresie.

COVID-19 sprzyja alkoholizmowi, ale nie oznacza to, że w każdym przypadku doprowadzi do zniszczenia życia rodzinnego. Konieczne jest zdanie sobie sprawy z tego, jaki problem może wywołać zbyt częste sięganie po kieliszek i nadmierne spożywanie alkoholu w czasie pandemii i zrobić wszystko, aby nie stracić kontroli nad piciem. A to może mieć miejsce w najmniej oczekiwanym momencie.

Poza tym warto pamiętać, że osłabiony alkoholem organizm będzie łatwym celem dla bakterii i wirusów!