Blog

Wpływ izolacji i ograniczeń w dobie COVID-19 na rozwój alkoholizmu w społeczeństwie

Pandemia COVID-19 znacząco wpłynęła na nasze codzienne życie. Zmieniły się nasze rytuały, część z nas musiała przejść na tryb pracy zdalnej, a niektórych dotknął ten największy z problemów – utrata zatrudnienia. Nie dziwią więc wypowiedzi specjalistów, którzy informują o wzroście liczby osób uzależnionych od alkoholu. W dobie kryzysu gospodarczego pijemy więcej, co prowadzi do zwiększenia ryzyka alkoholizmu.
Lockdown krokiem ku uzależnieniu.
Na zdjęciu widoczny fragment łóżka z pościelą. Na stoliku obok łóżka stoi kieliszek napełniony alkoholem. Wąski kadr.

Z czego wynika wzrost ryzyka uzależnienia od alkoholu w dobie pandemii?

Przede wszystkim z izolacji – każdy z nas, w dobie lockdownu, ograniczył wyjścia z domu. Wiele osób pracuje zdalnie, a więc nie podlega takiej kontroli przełożonych jak podczas standardowego dnia pracy w biurze. To z kolei sprawia, że niektórym osobom w codziennej pracy zaczyna towarzyszyć kieliszek wina. Z czasem dwa kieliszki, a po dłuższym czasie – jedna lub dwie butelki.

To jednak nie wszystkie powody. W dobie pandemii i zamknięcia się w mieszkaniach pijemy z nudów. Niemożność wyjścia do kina czy skorzystania z siłowni sprawia, że szukamy innych alternatyw na spędzanie wolnego czasu. A jedną z tych najbardziej atrakcyjnych jest oczywiście alkohol. Dotyka to przede wszystkim osób, które były aktywne społecznie i realizowały się poza domem. Po zamknięciu w czterech ścianach i w wyniku braku zajmującego czas hobby, ryzyko częstszego sięgania po butelkę jest o wiele większe.

No i na koniec ten najsmutniejszy powód – utrata pracy. Pandemia koronawirusa sprawiła, że wiele przedsiębiorstw musiało ograniczyć zatrudnienie bądź w ogóle zakończyć swoją działalność. A utrata pracy to ogromny problem, który może doprowadzić do załamania psychicznego, któremu nierzadko towarzyszy alkohol. Pozwala na chwilę zapomnieć o problemie i przenieść do innej, bardziej kolorowej rzeczywistości. Niestety, tylko na krótką metę – konsekwencje nadmiernego „zapijania smutków” mogą być naprawdę nieciekawe.
Na zdjęciu widoczny stolik na którym znajduje się szklanka z alkoholem i lodem oraz butelka po alkoholu. Kadr od góry.

Pandemia, a alkoholizm

Jak już wspomniano wyżej, pandemia wpływa na ewolucje nawyków związanych z piciem alkoholu. Niewątpliwie alkohol jest w Polsce częścią życia społecznego. Szacuje się, że nawet 30% dorosłych sięga po alkohol częściej niż raz w miesiącu. Takie mechanizmy są szkodliwe i powodują duże koszty zdrowotne, społeczne i ekonomiczne. Co roku można zaobserwować wzrost wydatków publicznych przeznaczonych na radzenie sobie ze szkodami spowodowanymi nadmiernym spożywaniem alkoholu. W 2020 roku wyniósł on rekordowo, aż 2,4%, gdzie średnia w Unii Europejskiej plasuje się na poziomie 1%. Pokazuje to jednoznacznie, jak pandemia wpływa na stan alkoholików oraz jak alkoholizm oddziałuje na polską służbę zdrowia.

Określone grupy społeczne, a alkoholizm w czasie pandemii

Na podstawie ewidencjonowania sprzedaży oraz licznych badań naukowych mających odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda spożywanie alkoholu w różnych grupach społecznych, można dokonać następującej analizy:

  • Aż 33% Polaków przyznaje się, że w czasie pandemii upijały się przynajmniej raz w miesiącu. Odpowiada to wypiciu przynajmniej jednej butelki wina lub 1,5 litra piwa wypitego na raz.
  • Jednocześnie, aż 60% nastolatków w wieku od 15 roku życia przyznaje, że regularnie spożywało podczas pandemii alkohol, z czego 20% przyznaje, że upiło się przynajmniej 2 krotnie do utraty przytomności.
  • Ciekawe wyniki można dostrzec w grupie kobiet. Okazuje się, że kobiety z wyższym wykształceniem piją znacznie częściej od innych grup społecznych.

Wydawać by się mogło, że brak możliwości wychodzenia podczas lockdownu może wpłynąć na obniżenie ilości spożywania alkoholu. Jednak badania wykonane w trakcie przymusowej izolacji wykazały, że jest odwrotnie. Podczas Pandemii znacząco wzrosły zarówno sprzedaż, jak i spożycie alkoholu. Dane ankietowe wskazują, że większa części osób w Polsce sięgała częściej po alkohol nawet o 43%. Wzrost sprzedaży alkoholu wyniósł w 2020 i 2021 o 5% rok do roku. Zmienił się również sposób i miejsce spożywania alkoholu. 80% respondentów ujawnia, że pije alkohol przede wszystkim w domu, najczęściej w samotności.
Na zdjęciu widoczna sylwetka mężczyzny trzymającego w dłoni szklankę z alkoholem. Mężczyzna prawdopodobnie zasną oparty o stolik. Kadr wąski.

Kiedy powinna pojawić się lampka alarmowa?

Nikt z nas nie powinien mieć problemu z tym, by dostrzec, że ilość wypijanego na co dzień alkoholu zwiększyła się. Jeżeli dotychczas sięgałeś po kieliszek np. wyłącznie w weekendy, a obecnie zdarza Ci się pić również w dni powszechnie, jest to pierwszy sygnał alarmowy. Z czasem możesz utracić kontrolę nad swoim piciem i spożywać alkohol wtedy, gdy nie jest to wskazane – np. podczas pracy albo w chwilach, gdy powinieneś robić coś innego.

To jednak nie wszystko. Lampka alarmowa powinna zapalić się również wtedy, gdy:

  • zauważyłeś, że potrzeba napicia się towarzyszy Ci częściej i coraz trudniej odmówić Ci pójścia do sklepu po kolejną butelkę;
  • pojawiają się objawy zespołu abstynencyjnego, jak np. delirium, które wymuszają na Tobie kontynuowanie picia;
  • wzrosła Twoja tolerancja na alkohol – jeżeli kiedyś do uzyskania pożądanego efektu wystarczyły Ci np. 3 piwa, a dzisiaj musisz wypić 6, jest to także sygnał alarmowy.

Warto więc zrobić rachunek sumienia, przyjrzeć się bliżej swojemu piciu i czym prędzej ograniczyć spożycie. A jeżeli nie jest to możliwe, poinformować o problemie najbliższych albo udać się bezpośrednio do specjalisty.

Jak nie pić w dobie pandemii?

Nawet w przypadku izolacji i ograniczeń, jakie wynikają z pandemii, można odmówić sobie picia alkoholu. Najważniejsze to znaleźć alternatywne zajęcie, hobby, które pochłonie Cię bez reszty. Możesz sięgnąć po książkę, grę, puzzle czy filmy/seriale, które skutecznie oddalą Cię od myślenia o alkoholu. Możesz też poświęcić się rodzinie albo oddać aktywności fizycznej, która – niewielkim kosztem – jest możliwa również w warunkach domowych.

W przypadku dużych problemów z alkoholem warto sięgnąć po wsparcie, jakim jest np. Esperal. Dzięki niemu o wiele łatwiej będzie Ci zrezygnować z picia i tym samym uwolnić się od nałogu.

Pamiętaj! Nigdy nie jesteś sam i zawsze możesz poszukać pomocy u bliskich. Nie bój się mówić o swoim problemie – to nie wstyd, ale dowód na dużą odwagę i chęć zmienienia swojego życia na lepsze!

Chirurg 24 - Praktyka lekarska
Warszawa - Żoliborz
Aleja Wojska Polskiego 25
Gabinet 308

Tel: +48 501 311 056